Czasami jednak wolelibyśmy specjalisty nie zobaczyć i nie usłyszeć. Jeżeli już zobaczyć, to na zdjęciu, najlepiej miniaturce przy artykule. Przynajmniej nie wiedzielibyśmy, że specjalista sepleni, jąka się i uważa, że chodzenie do dentysty to głupia fanaberia. Wraz z rozwojem technologii chyba zapomnieliśmy, że w pierwszej kolejności oceniamy wzrokiem. W artykule pisanym, oprócz dołączonych ilustracji, oceniamy głównie treść. W materiale video, w pierwszej kolejności osobę, która tę treść przekazuje. Jeżeli z jakichś względów osoba ta nie budzi naszego zaufania, w wątpliwość poddamy wszystko co powie. W praktyce zatem trudniej jest skutecznie przekazać wiedzę poprzez film niż w sposób tradycyjny. Wstęp. Większość prezenterów wiedzy w internecie zakłada, że aby przejść do sedna problemu, należy zacząć od wstępu. Bzdura. Oglądający jest najbardziej skupiony na początku i końcu przekazu. Wstęp, do tego pozbawiony merytoryki, to strzelanie sobie w stopę i najlepsza droga do zdobycia wizerunku nudziarza. 3 minuty. Taką długość materiału jest w stanie przyjąć przeciętny internauta. Dłuższe filmy mają gorszą oglądalność i niewielu użytkowników wytrzymuje do końca.
Dodano: 10-01-2011, 19:48