óż takiego, drogi dyrektorze, możesz wziąć dla siebie z warsztatu inteligencji emocjonalnej? Pomyśl proszę chwilę nad wagą odpowiedzialności, jaka nad Tobą ciąży ? podejmowanie kluczowych decyzji dla firmy, negocjacje ? to na Tobie ciąży ?być albo nie być? samej firmy, ale przede wszystkim ?być albo nie być? zatrudnionych w niej ludzi, mających rodziny, plany marzenia? Wreszcie przywołaj proszę wizję swojego sukcesu ? celu do którego dążysz. A teraz kilka prostych pytań: Kto ma większe szanse, aby podpisać kontrakt na satysfakcjonujących warunkach? Kandydat nr 1. Człowiek opanowany, pewny siebie, spokojny, jasno myślący o rzeczowych argumentach w trakcie ważnych negocjacji, czy też Kandydat nr 2. Człowiek po 4 nieprzespanych nocach, z wrzodami na żołądku, trzęsącymi się rękoma i drżącym głosem, wciąż gubiący wątek z powodu gonitwy myśli w głowie? Gdybyś to Ty miał negocjować, to kto wydałby Ci się bardziej godny zaufania? Ja stawiam na pierwszego kandydata. Cały ambaras w tym, żeby z kandydata nr. 2 zrobić osobę, która potrafi sobą zarządzać tak jak kandydat nr. 1. Można nauczyć się skutecznie kontrolować swoje emocje i moderować ich wpływ na nasze funkcjonowanie ? istnieje wiele efektywnych technik, które do tego służą. Naprawdę warto je poznać.C
Dodano: 24-03-2011, 21:17