Jakbym nie był złośliwy (a jestem) to nie napisałbym (a napiszę) o popularnym nie tylko w pl spinningu artykułów dodawanych do pressel pages (tych prawdziwych, z wartościa) i precli (tych polskich). Nie wiadomo w sumie kto to wymyślił, ale w tym momencie żadna dodawarka nie może obejść się bez tzw skryptu mieszającego tekst (czyli spinnera). Tworzy się piękne teksty, wstawia synonimy i skrypt w pocie czoła wymyśla setki wersji jednego artykułu, który w większości wypadków wychodzi całkowicie bezsensownie (ale co za różnica, przecież to głupia wyszukiwarka, więc nie zauważa, że to ten sam artykuł ? szkoda, że nikt nie pomyślał, że tak naprawdę fakt czy jest taki sam czy nie, nie ma znaczenia). Dlaczego nie ma znaczenia? Tutaj mamy sedno sprawy ? artykuł, nieważne jak bardzo nieunikalny, czy też przespinnowany nie do poznania ? nie pojawi się w wynikach wyszukiwania. Nie pojawi się w nich, bo strona (czytaj precel) nie posiada autorytetu, linków przychodzących, w zasadzie żadnej mocy, a autor artykułu nie pokusi się nawet o podlinkowanie wpisu.
Teraz wnioski większości dodających są zaprawdę na poziomie polskiego seło: jeśli artykuł był kopią ? stwierdza się, że to przez duplicate content. Jeśli jednak artykuł był spinnem, to dlatego, że jakość tekstu jest jest za mało unikalna (i ten, to przez DC!) i trzeba zrobić kolejny bardziej unikalny.
Dodano: 13-07-2011, 22:01